Ułatwienia dostępu

W 1876 roku na Majkowie wytyczono wojskową nekropolię, pełniącą funkcję prawosławnego cmentarza dla rosyjskiego garnizonu stacjonującego w Kaliszu w okresie zaborów. Z biegiem lat stał się miejscem pochówku żołnierzy poległych w czasie I wojny światowej oraz wojny polsko-bolszewickiej, niezależnie od narodowości, stopnia wojskowego czy wyznania. Spoczywają tam żołnierze polscy, rosyjscy, niemieccy, a także cudzoziemcy, co czyni nekropolię wyjątkowym świadectwem złożonej historii regionu.

Tematyka żołnierska i związana z weteranami to dla lidera akcji codzienność – od lat spotyka się z uczestnikami II wojny światowej, weteranami Powstania Warszawskiego czy Armii Krajowej. Impuls do działania na Majkowie okazał się jednak prosty: przypadkowe spotkanie na cmentarzu i wspólna refleksja nad stanem żołnierskich mogił. „Tematyka związana z żołnierzami i weteranami jest mi bliska od wielu lat – spotykam się z uczestnikami II wojny, weteranami Monte Cassino czy Armii Krajowej. Tutaj wszystko zaczęło się właściwie od spotkania z kolegą na cmentarzu i kilku prostych jesiennych porządków przed 1 listopada i 11 listopada, kiedy nie mieliśmy jeszcze żadnych środków, tylko nasze ręce do pracy” – wspomina Włodzimierz Kuba Staszak.

Przez lata kamienne krzyże i płyty nagrobne porastał mech, a napisy bledły, co w praktyce prowadziło do zacierania pamięci o pochowanych żołnierzach. Pierwsze wspólne porządki na cmentarzu rozpoczęły się na przełomie 2018/2019 roku, od niewielkich, jesiennych akcji przed Wszystkimi Świętymi i Świętem Niepodległości. Z czasem spontaniczne sprzątanie przerodziło się w systematyczną renowację mogił, opartą wyłącznie na pracy wolontariackiej oraz dobrowolnym wsparciu darczyńców.

Inicjatywa funkcjonuje pod hasłem „Oni nieśli wolność, my niesiemy pamięć”, które dobrze oddaje jej sens i długofalowy charakter. To krótkie motto, stało się swoistą „sztafetą pokoleń”, wyrażającą przekonanie, że odpowiedzialność za pamięć o żołnierzach musi być przekazywana dalej. Wolontariusze podkreślają, że troszczą się o wszystkie groby – polskie, niemieckie i rosyjskie – kierując się szacunkiem do żołnierza jako człowieka, a nie jego przynależności państwowej. „Dbamy o wszystkie mogiły – polskie, niemieckie i rosyjskie – bo tu nie liczy się narodowość, tylko fakt, że spoczywają tu żołnierze, ludzie z konkretną historią. Chcemy, by ten cmentarz był symbolem szacunku i pojednania, a nie miejscem, które dzieli” – mówią społecznicy.

Taka postawa sprawia, że kaliska inicjatywa może być wskazana jako przykład nowoczesnego patriotyzmu, który łączy, zamiast dzielić. Łączy pamięć o ofiarach wojny z troską o materialne dziedzictwo, a jednocześnie otwiera się na wrażliwość młodszych pokoleń, zachęcając je do aktywnego udziału w opiece nad cmentarzem.

Wyróżniający charakter działań opiekunów Majkowskiej nekropolii został dostrzeżony także w skali całego regionu. Grupa „Opiekunowie Cmentarza Wojskowego na Majkowie”, zgłoszona przez Stowarzyszenie „Głos Kaliszan”, zdobyła pierwsze miejsce w Konkursie na „Najciekawsze Inicjatywy Społeczne Południowej Wielkopolski” za rok 2024, którego rozstrzygnięcie nastąpiło 23 października 2025 roku podczas konferencji BINGO. Nagroda stała się potwierdzeniem, że konsekwentna, oddolna praca wolontariuszy realnie zmienia przestrzeń pamięci i inspiruje innych do podobnych działań.

Prace na cmentarzu nie ograniczają się do jednorazowego sprzątania przed świętami, lecz mają charakter konsekwentnie prowadzonej renowacji. Wolontariusze czyścili płyty i krzyże, odmalowywali napisy, myli i impregnowali kamień, korzystając z profesjonalnych środków oraz sprzętu zakupionego dzięki zbiórkom i darowiznom. Do tej pory odnowiono już blisko 500 mogił, co w przeliczeniu na czas pracy oznacza wiele godzin spędzonych na cmentarzu w jednym cyklu działań.

Zmiana jest szczególnie widoczna podczas uroczystości, kiedy alejkami przechodzą mieszkańcy, komentując, jak bardzo odmieniony jest cmentarz. Coraz więcej zniczy pojawia się na kolejnych mogiłach, a widok setek świateł na uporządkowanych grobach stał się dla wolontariuszy ważnym symbolem docenienia ich wysiłku. Szczególnie widać to, gdy po zmroku rozświetlone są dziesiątki rzędów nagrobków.

Choć trzon grupy opiekującej się cmentarzem stanowi kilka stałych i powtarzających się osób: Włodzimierz Kuba Staszak, Paweł Woźniakowski, Piotr Tomaszewski, Artur Fijałkowski, Paweł Kolosza, Ewa Musidlak, skala zaangażowania jest znacznie szersza. „Działamy jako grupa nieformalna, bo zależy nam przede wszystkim na dobrej atmosferze i zaufaniu – każdy wie, co ma robić, nikt nie ściga się o stanowiska czy tytuły. Mamy kilku stałych członków, ale w czasie większych akcji na cmentarzu potrafi pojawić się nawet kilkudziesięciu wolontariuszy: harcerze, strzelcy czy studenci” – opowiada Staszak.

W działania włączają się harcerze, strzelcy, osoby współpracujące z Wojskowym Centrum Rekrutacji i Akademią Wymiaru Sprawiedliwości. „Nie stoją za nami wielkie budżety ani rozbudowane projekty, tylko praca rąk i dobrej woli. Każda godzina spędzona na cmentarzu, każdy wyczyszczony krzyż i każda odnaleziona rodzina pokazują, że warto było podjąć ten wysiłek”.

Jednym z najbardziej poruszających wymiarów akcji jest przywracanie tożsamości żołnierzom, których nazwiska przez lata pozostawały nieznane bliskim. Dzięki publikowaniu informacji o działaniach na Facebooku, udało się dotrzeć do rodzin między innymi polskiego strzelca 30 Pułku Piechoty Stanisława Butlera, którego bliscy po ponad stu latach dowiedzieli się, gdzie spoczywa ich przodek.

„Rodzina po 103 latach dowiedziała się, gdzie prapradziadek spoczął – odnaleźli prapradziadka przez zdjęcia na Facebooku. Dotarliśmy do miasta, z którego pochodził, do władz, a potem po kolei do rodziny naszego ‘Włocha’” –  opowiada Włodzimierz Kuba Staszak.

Ten ludzki i archiwalny wymiar sprawia, że praca wolontariuszy wykracza daleko poza porządkowanie przestrzeni, stając się realnym ratowaniem indywidualnych historii z zapomnienia. Każdy odczytany na nowo napis, każda przywrócona data i każde odnalezione nazwisko to kolejny krok w stronę pełniejszej opowieści o ludziach, którzy „nieśli wolność”.

Choć grupa aktualnie pozostaje nieformalna, to pojawiają się plany założenia stowarzyszenia, które ułatwiłoby pozyskiwanie większych środków w przyszłości – zarówno na dalszą renowację cmentarza, jak i na organizowane co roku wyjazdy na Monte Cassino.

„Marzy nam się specjalistyczna maszyna laserowa do czyszczenia nagrobków, wraz z agregatem, co oznacza wydatek rzędu 40–50 tysięcy złotych. Taki sprzęt pozwoliłby nam bezinwazyjnie czyścić także zabytkowe mogiły, wydobywając piękno kamienia i jeszcze skuteczniej chronić cmentarz, ale wymaga to już bardziej sformalizowanego działania i pozyskania większych środków” – przyznaje Staszak.

Mimo tych wyzwań jedno pozostaje niezmienne: przekonanie, że pamięć o żołnierzach to zobowiązanie na kolejne pokolenia. „To jest taka sztafeta pokoleń. Jeżeli ktoś to czuje, zna korzenie swojej rodziny, chce je podtrzymywać – jesteśmy otwarci na wszelką współpracę i pomoc” – podsumowuje lider inicjatywy.

Administratorem Twoich danych osobowych jest Fundacja Inicjatywa dla Opatówka. Informacja o przetwarzaniu danych osobowych, w tym o przysługujących prawach, znajduje się na naszej stronie w zakładce RODO.
CIWIS Kalisz